czwartek, 21 lipca 2016

Sabat

Witajcie.
Musicie mi wybaczyć to nagłe porzucenie bloga. Przestałam na chwilę czuć potrzebę publikowania czegokolwiek i miałam urwanie głowy spowodowane pracą i przygotowaniem do sezonu larpowego.

Jak pewnie część z Was wie, w tym roku wraz z kolegą podjęłam się organizacji jednej z frakcji na Fantazjadzie. Był to dom uciech i wraz ze Sławkiem mieliśmy go prowadzić , przygotować i pilnować żeby inni gracze czuli się tam dobrze podczas gry, a dziewczyny były bezpieczne.
Po zakończonej rekrutacji do frakcji przygotowania ruszyły pełną parą. Podjęłam decyzję, by każda z dziewcząt w ramach unifikacji nosiła gorset. Musiałam te gorsety zaprojektować i uszyć.Miałam ciężki orzech do zgryzienia, bo jak się okazało każda z dziewczyn miała inne wymiary i najpierw musiałam uśrednić te które były do siebie najbardziej zbliżone. Takim sposobem postały trzy wykroje z których później korzystałam. Gotowe gorsety opisałam i czekały już tylko na grę.

To była jedna wersja z kolorową lamówką, wynikało to z tego, że był to jedyny gorset w takim rozmiarze i pierwszy który uszyłam. Reszta miała czarne lamówki.
Każdy gorset usztywniony został 10 fiszbinami spiralnymi. Na grze okazało się, że powinnam na środku dodać jeszcze z dwie fiszbiny żeby gorset się nie podwijał. Jest to nauczka na przyszłość.

Od lewej Wuwa, Ola, Oliwia, Janinka i ja
Julia
Oliwia i Julia

Zdjęcia zrobione przez The chlew

Tak prezentowały się dziewczyny w strojach dopełnionych gorsetami. Na zdjęciu grupowym możecie zobaczyć jedną z sukni które szyłam specjalnie dla tej postaci. Była to druga suknia, a doczekała się większej ilości zdjęć niż główna czerwona. Jednak muszę przyznać, że była znacznie wygodniejsza mimo, że mniej efektowna.

Suknie...Ten temat to temat rzeka. Nerwy przy robieniu wykrojów, płacz przy wszystkich kuleczkach które sypały się z aksamitu, problemy z overlockiem. Kiedy poradziłam sobie z wykrojem do czerwonej sukni, okazało się, że byłam dla siebie zbyt surowa i czerwona suknia okazała się być za duża o 2(!!) rozmiary. Musiałam wtedy pozwężać gdzie się dało i dodać na plecach wiązanie gorsetowe, które świetnie dało radę. Teraz można powiedzieć, że jest to suknia w rozmiarze względnie uniwersalnym, bo będzie pasować na osoby w rozmiarze od 38 do 42.


Tak prezentowała się suknia na manekinie w rozmiarze 36 i muszę przyznać, że kiedy w końcu zawisła skończona na manekinie to odetchnęłam z ulgą i zabrałam się za uszycie sukni czarnej.
Jako burdelmama nie mogłam przecież cały czas biegać w jednej sukni i stwierdziłam, że uszyję dwie nowe i użyję jednej którą już miałam.

Więcej zdjęć czerwonej sukni w akcji.
Na zdjęciu ze Sławkiem z którym prowadziłam przybytek

Na zdjęciu wraz z Julią 

Dodaj napis
Powyższe zdjęcia zostały wykonane przez Piotr Muller - Fotografia

Nie ukrywam, że czerwona suknia została uszyta tak aby odkrywała Huginna i Muninna (krucze czaszki, które tatuowałam u Joahannah ). Po zdjęciach widzę, że muszę poprawić linię dekoltu, żeby nie odstawała tak bardzo podczas noszenia i postanowiłam wymienić rękawy na gładkie czarne.

Po Fantazjadzie przyszedł czas na Teomachię ale to temat na kolejną notkę. Tymczasem szykuję się do BatlleQuesta i możecie być pewni, że po moim powrocie zobaczycie co przygotowałam tym razem.

Mam nadzieję, że tęskniliście, bo szykuje się powrót w wielkim wydaniu :)