środa, 19 listopada 2014

French knickers i lumpeksowe łupy

Witajcie!

Niestety moje postanowienie poprawy i posty co sobotę nie sprawdziło się. Godziny pracy i to, że byłam ostatnio chora skutecznie mi to uniemożliwiły. Niestety prawdziwe życie ma to do siebie, że lubi krzyżować plany. Szczególnie mnie - nie ukrywam, że jestem dość leniwym egzemplarzem i jak mam okazję pospać do 12 to z tego korzystam. Nie miejcie mi tego za złe. Spanie jest cudowne...

W dniu dzisiejszym mam dla Was zdjęcie moich już-nie-tak-nowych french knikersów, które zostały stworzone z wykroju Very Venus. Swoją drogą polecam jej stronę, można znaleźć sporo ciekawych wykrojów :)

Przód
Tył
































Zdjęcia zrobiła i ogarnęła moja kochana Kwiatuszek. Jestem jej za to niesamowicie wdzięczna <3

Spodenki zrobiłam z lekkiego i przewiewnego materiału kupionego jakiś czas temu na grupie sprzedażowej na Facebooku. Długo nie wiedziałam co mam z nią zrobić, aż w końcu mnie oświeciło. Na lato przydadzą mi się spodenki pod spódnice. Idealne na pas do pończoch, przewiewne, wygodne i łatwo je ściągnąć w sytuacji gdy trzeba skorzystać z toalety. Może kiedyś skuszę w nich się na sesję zdjęciową, żeby zaprezentować do czego właściwie służą :3

Kolejną rzeczą, którą chciałam się z Wami podzielić jest mój ostatni lumpeksowy łup. 


Znalazłam taką oto sukienkę. Wyglądam w niej lekko śmiesznie, jednak spodobała mi się tkanina z której uszyto spódnicę i to coś u góry (oświećcie mnie co to jest, chętnie się dowiem). W pierwszej chwili myślałam o tym, żeby ją rozbebeszyć i przerobić. W momencie gdy powiesiłam ją na manekinie dopadły mnie wątpliwości. Ciąć i przerabiać? Czy zostawić ją tak jak jest, ewentualnie trochę zwęzić? Ciężki orzech do zgryzienia. Faktycznie nie wiem co mam zrobić. Może Wy mi coś poradzicie?

Na koniec taka oto ciekawostka.
Jest środek nocy, a ja piszę notkę, która pojawi się automatycznie pewnego pięknego dnia. Czyli dziś :3
Notka jest przerwą od pisania pracy licencjackiej z którą  jadę do promotora 19.11. Aż do Wrocławia swoją drogą. Bus o 5:05 tak się szlachta bawi...


EDIT/ Właśnie wracam z Wrocławia. Szybki trip. Nie czuję się najlepiej ale przynajmniej praca, którą dałam do sprawdzenia promotorowi jest napisana dobrze :3 Świat jest piękny, nie śpię od 26h i wyglądam jak zombie.